Kategorie
- Dom (10)
- Finanse (7)
- Fun (1)
- Hobby (1)
- Internet (4)
- Nauka (1)
- Rozrywka (3)
- Sport (11)
- Turystyka (6)
- Usługi (11)
- Zdrowie (4)
Archiwa
- Czerwiec 2011
- Marzec 2011
- Luty 2011
- Styczeń 2011
- Grudzień 2010
- Październik 2010
- Lipiec 2010
- Maj 2010
- Marzec 2010
Tagowanie
ekstraklasa
apartament
darmowa playlista
piłka nożna
nauka czytania
zarabianie
mistrzostwa świata
logistyka
bilety lotnicze
Internet
ebiznes
wysoki skład
Praca Lubliniec
magazynowanie
Lubliniec
pościel
sportowcy
kosmetyki ekologiczne
modelki
pościel bawełniana
nocleg
bilety do Paryża
pościel satynowa
NBA
muzyczna wyszukiwarka
hotel
Warszawa
Reklama Lubliniec
wyszukiwanie mp3
zapamiętywanie
zdjęcia
fotografia
festiwal
Heineken
architekt
salon kosmetyczny
kosmetyki
koszykówka
naturalne kosmetyki
projekty domów
projektowanie
apartamenty
szybkie czytanie
muzyka
masaż

Marketing Sportowy
23-osobowa ekipa studentów – ewentualnych przyszłych dziennikarzy sportowych. Okolicznościowe spotkanie piłkarskie studenci versus nauczyciele. Reguły trochę ulepszone – oczywiście na wniosek nauczycieli. Czas zmniejszony z 90 do 60 minut, drużyny zmniejszone z 11 do 8 graczy. W selekcji okryć – pełna dowolność, byle tylko jedna ekipa zorganizowała się na jasno, a druga na ciemno. Ekipa nauczycieli w jasnych bluzach z wieloma napisami. Studenci w niebieskich t-shirtach z widocznym Samsungiem na klatce piersiowej bądź też w wiśniowo-granatowych z Unicefem z przodu. Wszyscy, bez wyjątku, założyli stroje FC Barcelony i londyńskiej Chelsea. Przypadek? Oczywiście, że nie.
O tym, że zespół z Wysp ma w naszym kraju całą rzeszę fanów wiadomo od dawna. Szybki dowód. Podczas finału Ligi Mistrzów w 2008 roku przygniatająca większość wielbicieli futbolu zgromadzonych w miejscu, gdzie wielki finał miałem okazję oglądać oklaskiwała głównie Chelsea. O dziwo kciuki zdecydowanie optowała za Chelsea nie dlatego, aby tylko nie wygrał Cristiano Ronaldo, lecz z najprawdziwszej miłości dla tej ekipy. Też się zastanawiam jak można nad wszystko kochać drużynę, której właściciel może kupić wszystko, czego tylko dusza zapragnie. Pewnie gdyby nie głowa na karku jego aktualnej narzeczonej, która ma dość tego, że Roman Abramowicz zamiast wartej tysiące funtów kolii i pierścionka z diamentem dla niej, preferuje kolejne miliony pompować w zespół, dalej podkupowałby najlepszych graczy zewsząd bez względu na cenę.
Identyczne miejsce w sercach polskich fanów zajmuje FC Barcelona. Duma Katalonii wyraźnie prześciga ponadczasowego konkurenta z Madrytu, co z kolei jawi reakcjami na internetowych portalach po cotygodniowych kolejkach Primiera Division. Gdy Real przegrywa komentarze są zwykle takie same – dobrze im tak, wydali 250 milionów euro na zmiany a i tak nie zdobędą mistrzostwa. Trudno powiedzieć czy to znowu spowodowane jest Cristiano Ronaldo, ale biedak raczej lubiany wśród Polaków nie jest. No chyba, że wśród homoseksualistów… Po porażkach Barcelony większość internetowych komentatorów ubolewa, że nie zwyciężyło piękno piłki nożnej. Bo nikt przecież nie gra piękniej od niej.