Logistyka w przedsiębiorstwoe | Wolność Pióra

wtorek, Marzec 16th, 2010

Logistyka i magazynowanie

MagazynKilka lat temu prowadziłem niewielką firmę. Sama dziedzina działalności tejże firmy jest nieważna, w każdym razie nie jest to przedmiotem tego tekstu, a więc nie skupiajmy sie na tym. Wiele biznesów prowadzących działalność polegającą na sprzedawaniu czy produkowaniu towarów wcześniej czy później musi zmierzyć się z poważnym problemem jakim jest logistyka.
Bardzo często wymagania, jakie stawia przed właścicielami firm problem zarządzania surowcami, półproduktami, transportem i magazynowaniem przekraczają ich umiejętności, a czasem również ich możliwości. Nie ma rady, jakoś trzeba sobie radzić. W dużych firmach sprawą zajmują się całe działy ekspertów, ludzi, którzy spędzili całe lata na studiowaniu tego zagadnienia, są do tego przygotowani i w związku z tym pewnie sowicie opłacani. Co ma jednak robić mały przedsiębiorca, a takim właśnie biznesmanem byłem ja, kilka lat temu.

Rozwiązania:

Właściwie ma on tylko dwa wybory. Pierwsze, to powierzenie takich spraw jak transport, magazynowanie, w ogóle cała logistyka, jakiejś firmie z zewnątrz. Tu niewielki biznes może natknąć się na przeszkodę nie do przejścia.
Wyjątkowo trudne jest to w wypadku biznesów zaczynających dopiero żeglugę po wezbranych wodach biznesu. Otóż rozwiązania serwowane przez kompanie specjalizujące się w dziedzinie logistyki są szyte na miarę kolosów. Gdy pada słowo magazynowanie, mówi się o tysiącach metrów sześciennych objętości magazynów, gdy mowa jest o transporcie, zaraz ktoś wspomina o dziesiątkach ciężarówek, towarowych składach kolejowych, czy transporcie statkami. A owszem, ogromna fabryka samochodów czy samolotów mogłaby rozważać podobne propozycje, ale przecież nie maluteńka firemka, której miesięczny zysk to 5 – 7 tysięcy złotych. A właśnie, olbrzymim rozwiązaniom wtórują i olbrzymie koszta. To prawda, można podłączyć sie do jakiegoś większego ładunku i przy okazji przewozić swoje produkty czy półprodukty, ale o ile firmę ściągającą zza oceanu trzy statki wypełnione towarem co miesiąc stać na to, a nawet specjalnie nie odczuwa takich kosztów, o tyle małego Jasia z małym biznesem ledwo stać na opłacenie jednej paletki na pokładzie wspomnianego wyżej okrętu, a taką operację czuł będzie jeszcze wiele miesięcy.
Jest także inne rozwiązanie tego problemu, czyli syzyfowa próba samodzielnego dźwignięcia tematu. Będzie to co prawda logistyka przez małe l, bo wszelkie rozwiązania, znajomość przepisów itp, będą tylko i wyłącznie takie, jak w danym momencie potrzeba, ale przez jakiś czas można tak działać. Któregoś słonecznego jednak dnia do twoich wrót zapukać może urzędnik i twierdząc, że przez ostatnie 5 – 10 lat źle interpretowałeś jakiś tam paragraf w jakiejś tam ustawie, wystawić może pokaźny rachunek. I to jest poważny kłopot, bo taka kara przeważnie też jest ustalana na miarę olbrzymów. Oni by tego nie odczuli, dla ciebie to koniec własnego biznesu.
Malutki przykład z autopsji

Produkty, które wytwarzała moja firemka trzeba było gdzieś sprzedać. Musiałem więc dogadywać się jakoś z wszelkiego rodzaju sprzedawcami, a ponieważ prowadziłem firmę iście mikroskopijną, to te sklepy i sieci sklepów dyktowały warunki. I tak pewnego razu okazało się, że moje produkty, by zostały sprzedane, muszą posiadać kody kreskowe. Wygląd kodu kreskowego oczywiście znam, ale nie miałem pojęcia jak tą sprawę rozwiązać. Zamiast zajmować się swoją działalnością, musiałem dokształcać się w temacie poważnej logistyki. W końcu dowiedziałem się, że jest cały taki system i w ogóle można wejść w jego skład. Naturalnie za pewną opłatą, dla niektórych to niedużo, dla mnie wiele. Poza tym jako niemowlę w kosmosie kodów paskowych co i rusz miałem nowe kłopoty i wątpliwości, każda konsultacja i każde szkolenie to był po prostu majątek. Do tego przez zarządzających całym systemem zasypywany byłem stertami papierków do uzupełnienia. Chwilami wręcz pytano o dane, których nie do końca miałem ochotę ujawniać, ale byłem zmuszony pod groźbą usunięcia z programu. I tak byłem wplątany w rzeczy zupełnie mi niepotrzebne. W końcu doszło do tego, że nim w pełni wprowadziłem ten cholerny system kodów kreskowych, moja firma upadła… właśnie pod naporem tego typu głupot.



Wpisane do kategorii: Usługi i oznaczone jako: , ,