Łobuzerski Oliwa | Wolność Pióra

czwartek, Lipiec 22nd, 2010

Łobuzerski Oliwa

Przyglądając się ringowym zmaganiom Mariusza Pudzianowskiego w Mix Martial Arts nie jestem w stanie odpędzić od siebie myśli, jak w MMA dawali by sobie radę atleci, dla których walka na pięści i stopniowe grzmocenie przeciwnika prostymi czy sierpami nie ograniczały się w przeszłości tylko do przepychanek barowych.
Powstaje pytanie – z jakiego sportu? Dżudocy przygotowywani są do starć w parterze, lecz nie mają doświadczenia w wykonywaniu ciosów na głowę. Koszykarze, siatkarze czy piłkarze nożni też nie za zbytnio, bo wszyscy pamiętają jaką okazję do wyrządzenia sprawiedliwości dostał Zidane i w jak nadzwyczajny sposób ją spaprał. Zamiast pięścią w głowę, Francuz wymierzył głową w brzuch. Ani to gustowne, ani wydajne. Nagle mnie olśniło – Krzysztof Oliwa.

Hokej to dyscyplina dla prawdziwych facetów. Tym bardziej w NHL.  Im więcej masz szwów na głowie, im więcej ran kłutych, ciętych i szarpanych na swoim ciele, tym większym jesteś twardzielem. Jeśli straciłeś podczas spotkania zęba, lub dwa, wyzywająco szczerzysz się do kamery i pokazujesz, że cię to nie obchodzi. Gdy grasz w hokeja i wiesz, że istnieje ryzyko, że możesz dostać krążkiem lecącym grubo ponad 100 km/h w czaszkę nie ubierasz kasku. Bo jesteś twardzielem.

Gdy na jednej z bokserskich gal organizowanych w w kraju nad Wisłą dziennikarz stacji telewizyjnej dostrzegł siedzącego w pierwszych rzędach Krzysztofa Oliwę, nie zastanawiał się ani przez moment aby poprosić go o krótką rozmowę. Hokeista w telewizorze prezentował się, jak Frankenstein bez charakteryzacji. Mariusz Czerkawski to Jerzy Buzek hokeja, natomiast Oliwa to Janusz Palikot, przed którym uciekało pół amerykańskiej NHL. Laniem pięściami po twarzach w dyscyplinie polegającej na skierowaniu krążka do bramki przeciwnika Polak nie tylko wyrobił sobie nazwisko, ale przede wszystkim zarobił miliony. Przy wzroście 196 cm oraz wadze 111 kilogramów, ze swym doświadczeniem (a pamiętać należy, że wydajny był mając na nogach łyżwy) wróżyłbym mu niemałą karierę.

Całe szczęście, że Oliwa był świadom, kiedy się z hokejem pożegnać. W rozgrywkach 2005/2006 w lidze NHL liczba pojedynków na pięści spadła aż o 46% w porównaniu do poprzedniego sezonu. Gdyby Polak pozostał w lidze, byłby „bezrobotny”.



Wpisane do kategorii: Sport i oznaczone jako: , , ,