Kategorie
- Dom (10)
- Finanse (7)
- Fun (1)
- Hobby (1)
- Internet (4)
- Nauka (1)
- Rozrywka (3)
- Sport (11)
- Turystyka (6)
- Usługi (11)
- Zdrowie (4)
Archiwa
- Czerwiec 2011
- Marzec 2011
- Luty 2011
- Styczeń 2011
- Grudzień 2010
- Październik 2010
- Lipiec 2010
- Maj 2010
- Marzec 2010
Tagowanie
architekt
piłka nożna
muzyka
ebiznes
szybkie czytanie
magazynowanie
kosmetyki ekologiczne
sportowcy
apartamenty
fotografia
Lubliniec
festiwal
zdjęcia
projektowanie
naturalne kosmetyki
zarabianie
NBA
bilety do Paryża
pościel satynowa
Praca Lubliniec
wyszukiwanie mp3
Reklama Lubliniec
pościel bawełniana
zapamiętywanie
mistrzostwa świata
hotel
wysoki skład
koszykówka
salon kosmetyczny
Warszawa
nocleg
nauka czytania
bilety lotnicze
Internet
logistyka
muzyczna wyszukiwarka
Heineken
kosmetyki
apartament
projekty domów
pościel
modelki
ekstraklasa
masaż
darmowa playlista

Kształcące podróże
Wyjazdy kształcą? Oczywiście. Chociaż również męczą. Zastanawia mnie to, co wydarzyło się w w połowie kwietnia w Europie i widzę, że wulkan i konieczność jeżdżenia pociągami i busami, a nie w powietrzu, wpłynęły na sportowców.
Po pierwsze: Barca. Genialny trener Jose Mourinho pewnie by nie wystarczył do wygranej Interu i to 3:1.FC Barcelona im dłużej była na boisku tym wyglądała gorzej, pomimo że prowadziła już 1:0.
Dalej: Olympique Lyon. W pierwszej połowie nie dali się aż tak zepchnąć jak w po zmianie stron. Nawet grając przez jakiś czas w pełnym składzie na osłabionych przeciwników nie umieli przejąć inicjatywy. Oddali w tej części gry jeden strzał. Do tego 10 minut przed końcem rozgrywki. Nie trafili.
Przykład trzeci: FC Liverpool. Atletico ostatnio mecz na na swoim boisku wygrało w rozgrywkach pucharowych w w zeszłoroczne wakacje, jeszcze w eliminacjach do Ligii Mistrzów, z Panathinaikosem. Później albo zero-zero, albo przegrane. Do wczorajszej potyczki z The Reds. I nie wszystko związane jest z tym, że do stolicy Hiszpanii nie przyjechał Fernando Torres.
Czwarty przykład nie potwierdza właściwie powyższej zasady, bo Fulham zremisowało z HSV na wyjeździe, ale z od siebie byli najbliżej ze wszystkich „drużyn przyjezdnych”.
Tak więc islandzki wulkan wpłynął na sytuację w piłce europejskiej. Może się wydarzyć, że przez zawirowania atmosferyczne Barcelona nie przejdzie do historii jako jedyna drużyna – zwycięzca najważniejszych klubowych rozgrywek (Liga Mistrzów).
W tym sezonie o wynikach europejskich rozgrywek możliwe że rozdał karty pył z wylkanu. Nasza piłka nożna takiej anomalii jeszcze nie widziała.
Niestety problem dotyczy nie tylko drużyn piłki nożnej. Chmura pyłu może pokrzyżować także plany teamów formuły 1. One obecnie nie są w stanie przetransportować swoich zespołów z Chin do Europy na najbliższe zawody. Dotychczas do europy udało się dostać jedynie kierowcom i menadżerom, ale już techniczni i samochody ciągle są w Azji. Z tej przyczyny pod znakiem zapytania jest wyścig w Barcelonie. I najprawdopodobniej mało zmieniają zapewnienia Bernie Eclestone’a że nic w terminie wyścigu nie ulegnie zmianie – na dziwy natury nic się nie zrobi.